wtorek, 30 września 2014

Społeczności w internecie.

Rodzaje społeczności internetowych[edytuj | edytuj kod]

Typowe społeczności internetowe powstają w oparciu o:

Społeczność człowiekiem roku[edytuj | edytuj kod]

Amerykański tygodnik "Time" przyznał społeczności internetowej tytuł "Człowieka Roku". Za wzorcowe przykłady Time wymienił społeczności Wikipedii (kosmicznego kompendium wiedzy[1]), MySpace i YouTube, honorując w ten sposób masowy rozwój internetowych treści i społeczności, tworzonych poprzez sieć. Treść uzasadnienia: "Za przejęcie sterów globalnych mediów, za ustanowienie i kształtowanie nowej, cyfrowej demokracji; za pracę za darmo i ogranie profesjonalistów w ich własnej grze – Ty zostajesz Człowiekiem roku 2006 „Time”" [2].

Definicje pojęcia[edytuj | edytuj kod]

Pojęcia społeczność wirtualna użył najprawdopodobniej po raz pierwszy w 1994 Howard Rheingold określając je jako: grupy ludzi, którzy mogą, lub nie, spotkać się twarzą w twarz, i którzy wymieniają słowa oraz idee za pośrednictwem klawiatury[3].
Społeczności internetowe można definiować w różne sposoby. W podstawowym znaczeniu są to wszelkie wspólnoty ludzi – choćby tymczasowe – zgromadzone wokół wspólnego celu lub dyskusji na interesujący dla wszystkich temat.
[...]Według Esther Dyson, społeczność internetowa to "zbiorowość, w której ludzie żyją, pracują i bawią się". Ta definicja bardziej przypomina charakterystykę rzeczywistego społeczeństwa (lub jego wycinka), które reguluje wszystkie sfery działalności człowieka.
W ramach sprawdzania popularności różnych społeczności zakłada się specjalne toplisty.

Społeczności internetowe w Polsce[edytuj | edytuj kod]

Powstanie liczących się polskich portali społecznościowych datowane jest na lata 2004 - 2006 (nasza-klasa, grono.net). Od tej pory polska sieć rozwija się właśnie w kierunku portali integrujących funkcje zarówno forum, jak i czatów, list dyskusyjnych i multigalerii.


piątek, 25 października 2013

The giveaway again!

<a href="http://amz88.blogspot.com/2013/09/giveaway-international-win-your-choice.html"><img src="https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiRNNiER7B9oMoGu0eNC4bYMaWCUmck-OxphH9kiyqeJr2SOqSDUoFW3dMfkS6YB1LUYsccDEGqJsaHbCkDSm5dj3JJrKJNGuwyt0KZeUffBQ3ilPw2sN81Lee4VkgIN1vzYxtvhcZI26LT/s640/LOVE+SHOPPING+HOLIC+GIVEAWAY.jpg" height="270" width="200" border="0" alt=" aMZzki" /></a></p>
Hope you will take part!

Another giveaway!!

Hello darlings! I have something to tell you - there is another giveaway held by Punky Bunny! She has an awesome blog and she is organiseing a contest where you can win some contact lenses :) My and her invitation is open so join if you want to win :* See ya! http://amz88.blogspot.com/2013/09/giveaway-international-win-your-choice.html

czwartek, 24 października 2013

CONTEST :3

http://www.ahaishopping.com/ahaishopping-contest.html Honeys - there is an awesome contest helb by one of my favorite online stores - Ahaishoppiing! If you want to win some original clothes my invitiation is open!! There are some really awesome prizes to win, so I advice you take a part, couse maybe there won't be an oportunity like this for sometime. ;) Bye loves!!!

sobota, 12 października 2013

Giveaway!

I was asked to post about the giveaway ;) It is on Impressions of a Princess which is ran by a friend of mine ;) I would love to invite you all for a giveaway, there are some pretty pricey stuff to win :* Hope you like it!!

środa, 12 czerwca 2013

ROZDZIAŁ 1

 Mój mąż powiedział, że się staczam. Moja matka wyrzuciła mnie z domu. Mój najlepszy przyjaciel ośmieszył mnie w oczach innych... Ach, tak - a nadal żyję... No, ale po każdym upadku trzeba się podnieść. Trzeba wstać i iść dalej. Ja postanowiłam, że tak właśnie zrobię. I  staram się wybrać moment, w którym będę gotowa, aby wezwać taksówkę i powiedzieć: "Poproszę na lotnisko". Chciałam być opiekunką, od zawsze. Wkrótce moje marzenie się spełni, a ja nie będę już tak nieszczęśliwa... Choć wiem, że się mylę, bo jestem narratorem tej historii i znam już zakończenie, to i tak lubię się łudzić, iż może tym razem będzie inaczej... Nie będzie. 
 Kiedy miałam lat 18, byłam już zamężna od roku i chciałam kupić z mężem dom za pieniądze rodziców i trochę z własnych oszczędności. Myśleliśmy o mieszkaniu w zachodniej części miasta, ale mój mąż - Henry - nie za bardzo chciał tam zamieszkać. Kupiliśmy więc mieszkanko w południowej części i żyliśmy tak, dopóki nie zaczęły się kłótnie o butelki wina schowane pod łóżkiem, o części garderoby pochowane po szafach, o pobite talerze... A najgorsze, że to była moja wina. Popadłam w lekki alkoholizm, łaziłam po klubach ze striptizem, byłam po prostu nieobliczalna. Mój mąż, który był porządniejszy ode mnie, kazał mi iść do psychologa, ale odmówiłam. Potem było troszkę lepiej - przestałam pić, wizyty w klubach nocnych stały się rzadsze, a ja stawałam się coraz szczęśliwsza. Ale szczęście nie trwa wiecznie i kiedyś musi się skończyć. Moje się skończyło, kiedy mąż pocałował mnie w usta i stwierdziłam, że ten pocałunek był dla mnie niczym - nie kochałam go już. Po kłótni z matką i przyjacielem, postanowiłam wyjechać do miasta, gdzie ludzie mnie nie znają i mogę być anonimową opiekunką do dziecka. I zostałam...
 Dzień, w którym przybyłam do państwa Mephiss był dniem pochmurnym. Wysiadłam z taksówki i zadzwoniłam dzwonkiem do kremowego domu. Otworzyła mi kobieta koło lat 35, może trochę młodsza. Przedstawiła się jako Pani Mephiss i stwierdziła, że będę dla nich wybawieniem. Miałam opiekować się 5-cio letnim chłopcem i 7-mio letnią dziewczynką. Pani Mephiss wydawała się na opryskliwą i zgorzkniałą. 
- Na chłopca proszę mówić Daniel, a na dziewczynkę Melody. Do mnie po prostu pani Mephiss. Do mojego męża proszę zwracać się per pan. Do sąsiadów natomiast proszę w ogóle się nie zwracać-niech pani ich ignoruje. - Wydało mi się to trochę dziwne, a nawet nie trochę. - Telefonów proszę nie odbierać, chyba że ten, który stoi w pokoju Daniela lub Melody. Jeśli ten telefon zadzwoni proszę go natychmiast odebrać.  
-Dobrze, postaram się go jak najszybciej odebrać. - Powiedziałam oglądając salon.                     - Pani pokój będzie na końcu korytarza, nie jest to Hilton, ale nie będę stroić dla pani pokoju, to chyba zrozumiałe. - Posłała mi oschły uśmiech.